
Pobyt w CK Anin pozostawi w moje pamięci do końca życia bardzo miłe wspomnienia dotyczące podejścia i kontaktu z pacjentem - życzliwego, spełniającego jego oczekiwania, pełnego optymizmu. Podziwiam lekarzy za tak ogromną wiedzę i doświadczenie w swojej profesji. Lekarze poważnie traktują pacjenta, poświęcają wiele czasu na głęboką i szczegółową rozmowę z pacjentem.
Cieszę się, że każdy mówił tutaj prawdę i był wobec mnie szczery. W sali zabiegowej czas płynął szybko i nie wiem kiedy było już po częstoskurczach. W trakcie zabiegu mogłam poprosić o wszelką pomoc i rozmowę, kiedy nadchodził stres lub ból - bardzo mi to pomagało. Fachowość przebiegu zabiegu bardzo mnie pozytywnie zaskoczyła - wyobrażałam sobie, ze będzie powolny, długi i męczący - w rzeczywistości wszystko poszło bardzo szybko i sprawnie.
Leczenie będę bardzo przyjaźnie wspominać. Klinika może być dumna ze standardu oferowanych usług, jak i warunków, estetyki i dbałości o każdy szczegół. Profesor Franciszek Walczak zasługuje moim zdaniem na tytuły, jakich jeszcze nie przyznano. Uzdrowił nie tylko moje serce, ale i wszystkich moich bliskich, jest dla mnie wielkim autorytetem.
Pani Elżbieta, lat 38
Warszawa luty 2007r.

Chciałabym wyrazić głębokie podziękowanie za wykonanie zabiegu ablacji w Waszej Klinice. Przez wiele lat zwlekałam z podjęciem decyzji o zabiegu. A dzisiaj jestem tak szczęśliwa i nie mogę uwierzyć że jest już "po".
Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy i doświadczenia zespołu wykonującego tu zabiegi. Nisko chylę czoło przed pracującym tu Zespołem. Cieszę się, ze trafiłam właśnie tu. Na zabieg czekałam tylko 4-tygodnie. Zaskoczyła mnie przemiła obsługa i wysoko wykwalifikowana kadra, bez reszty oddana pacjentowi. Duże wrażenie zrobiło na mnie komfortowe wyposażenie Kliniki. Moim wszystkim znajomym będę ją polecała. Jeszcze raz - wielkie dzięki.
p. Alina, lat 56
Warszawa, dnia 16.02.2007.

Z całego serca dziękuję lekarzom z Centrum Kardiologii Anin - Panu docentowi Adamowi Witkowskiemu oraz Panu docentowi Zbigniewowi Chmielakowi za przeprowadzenie natychmiastowego zabiegu odblokowania mojej tętnicy szyjnej, który to zabieg poprawił znacznie stan mojego zdrowia i dał mi szanse powrotu do codziennych zajęć.
Dzięki temu mogę od nowa cieszyć się życiem.
Serdecznie dziękuję wszystkim pracownikom za życzliwą i profesjonalną opiekę oraz zapewnienie mi jak najlepszych warunków podczas leczenia.
Pacjentka Pani Maria - październik 2006r.

Mój pobyt w Centrum Kardiologii Anin przy ulicy Płowieckiej zawdzięczam kardiologowi dr. Markowi Modze, który polecił mi Waszą klinikę. Pierwszy raz przyjechałam do CK Anin na konsultację do prof. Walczaka. Samo wejście do Kliniki zrobiło na mnie duże wrażenie, wszędzie bardzo czysto, wysoki standard, obsługa recepcji miła. Grzeczna i uprzejma.
W trakcie konsultacji Profesor stwierdził u mnie częstoskurcz węzłowy i zaproponował zabieg ablacji.
Zabieg odbył się bardzo sprawnie i fachowo, wykonany był przez wybitnych specjalistów, z Profesorem Walczakiem na czele. Do zabiegu użyto najnowocześniejszej aparatury medycznej, w którą wyposażona jest Klinika. Również Pani dr Ewa Szufladowicz po zabiegu zajęła się mną z autentyczną troską. Personel pielęgniarski z pielęgniarką oddziałową Panią Barbarą Holką oceniam jako bardzo miły i fachowy. Centrum Kardiologii Anin jest nowoczesną placówką medyczną. Jeśli ktoś mnie pyta o dobrych kardiologów - natychmiast polecam sprawdzonych specjalistów z Centrum Kardiologii Anin.
Pacjentka Pani Stanisława - maj 2006r.
W sierpniu 2005 roku stwierdzono u mnie migotanie przedsionków, w konsekwencji którego przeszłam udar mózgu. Długi pobyt w szpitalu, rehabilitacja a potem leczenie farmakologiczne nie przyniosły jednak spodziewanych efektów.
Zwróciłam się więc o pomoc do Pana profesora Franciszka Walczaka. Dowiedziałam się bowiem, że zaskakująco dobre efekty daje ABLACJA, na przeprowadzenie której zdecydowałam się w Centrum Kardiologii Aninie.
Po przejciu niezbędnych badań lekarskich okazało się, że w moim przypadku należy najpierw usunąć skrzeplinę z lewego przedsionka, aby zabieg ablacji mógł być przeprowadzony. I stało się to 13 IX 2006 roku w CK Anin. Zabiegu dokonano fachowo, sprawnie i szybko a przede wszystkim niezwykle skutecznie. Pobyt szpitalu trwał około 3 dni.
A tymczasem minęło kilka miesięcy, a ja nie odczuwam żadnego migotania. Badanie holterem fakt ten potwierdza. Czuję się coraz lepiej. I mylę, że żaden zabieg nie jest straszny, jeżeli wokół chorego, oprócz rodziny, czuwa oddany personel medyczny.
Gdzie są dobrzy ludzie, tam są i dobrodziejstwa. Ta wiara w życzliwość ludzką towarzyszy mi przez cały czas. Albowiem kieruje swoje myli ku dobremu. "Mens sana In corpore Sano" - jak mówi łacińska sentencja.
Teraz zostało mi tylko przestrzeganie kolejnych wyznaczonych wizyt, o których mylę z przyjemnocią. Dobrych ludzi się nie zapomina!
Dziękuje wszystkim z całego serca i życzę radosnych dni.
Wdzięczna pacjentka (kobieta, 61 lat)
|